niedziela, 7 kwietnia 2013

Something old, something new...

Zbiór ciekawych linków z ostatniego czasu.
Kolejność przypadkowa.


  • Najpierw kanał na youtube C.G.P. GreyStyledigger mówi, że prowadzi go jakiś świetny nauczyciel fizyki. W każdym razie te filmiki są megafajne i tłumaczą różne rzeczy, które pewnie chcielibyście rozkminić, ale Wam się nie chciało :D (Przynajmniej u mnie ma to zastosowanie. 
  • 100 niesamowitych widoków zza okien samolotu  - odkąd wiem, że latanie mnie nie przeraża, a że zdjęcia ładne zachwycały mnie zawsze, to takie zestawienie jest dla mnie jak najbardziej interesujące. Na tej stronie są jeszcze inne, więc jak kogoś ciekawi coś innego (a tego nie wykluczam! ;) to można sobie przejrzeć resztę.
  • Zwierz będzie dla mnie numerem 1 jeśli chodzi o umiejętność pisania ciekawie o popkulturze (filmach głównie) raczej jeszcze długo. A blog Zwierza, od jakiegoś czasu jest dla mnie pewnikiem przeczytania czegoś godnego uwagi, co się raczej w najbliższym czasie nie zmieni. 
  • Wawrzyniec - ciekawe historie dobrym stylem pisane. Nawet jeśli historia całkiem prozaiczna - nadal dobrze się czyta.
  • Pewna pani na swoim blogu podejrzane podsłuchane - podsłuchuje i podgląda ciekawostki z różnych stron świata. Szkoda, że blog się skończył w marcu 2012r. Całkiem fajny był.
  • Tattwa jest w moim wieku, a mam wrażenie, że dzielą nas lata świetlne. Tzn. czasem zdarza mi się przeczytać jej tekst i pomyśleć: 'Hej! Jak ona dostała się do mojej głowy i jeszcze ubrała moje myśli w tak odpowiednie słowa??' (Kiedyś pisała, że sporo osób jej pisze rzeczy w tym stylu) Ale co ta dziewczyna już zdążyła przeżyć i przemyśleć, a ile jeszcze tego wszystkiego przede mną. Strach się bać.
  • Tego bloga odkryłam wczoraj, ale już lubię. Grafika, rysunki, te sprawy. 
  • Google doodles!
A tak poza tym, wciągnęłam się w nowy serial pt. Lie to me (tzn. on jest z 2009 roku, ale dla mnie jest nowy :P). Fajny, polecam.

To tyle,
cheers
Domino

wtorek, 26 marca 2013

"Umysł ludzki, który rozwinął się dzięki nowemu doświadczeniu,

 nigdy nie wraca do swoich poprzednich rozmiarów."

Myślę, że świat jest niesamowity. Przekonuję się o tym ciągle na nowo. Mam nadzieję, że nigdy nie przestanę się zadziwiać i zachwycać. To, jakie człowiek ma możliwości, jest nieprawdopodobne. Wszystko może być dobrze lub źle wykorzystane. I to jest piękne, ta możliwość wyboru. Mam świadomość, że mnóstwa rzeczy i ludzi nigdy nie poznam, chociaż mogą być genialni, bo przez zalew całego tego chłamu mogą zostać niezauważeni przeze mnie. Jednak czasem zdarzają się takie  momenty, kiedy wiem, że to co widzę lub słyszę jest po prostu DOBRE. 
Uwielbiam filmy. Nie widać tego po mnie, ani po tym co piszę, wiem. Ale serio, u mnie książki i filmy biją się o pierwsze miejsce jeśli chodzi o tego typu rozrywki. (Rysowanie i robienie zdjęć to inna kategoria, swoją drogą też są to dwie pozycje konkurujące ze sobą ostro) 
W każdym razie, chciałam tylko napisać, że ostatnio miałam okazję oglądać kilka filmów i absolutnie najlepszy okazał się tegoroczny zdobywca Oscara, czyli Searching for Sugar Man. Pozycja, którą mogę w ciemno polecić większości moich znajomych (i nieznajomych też). Zdecydowanie, jeśli jeszcze nie widzieliście - idźcie! 
(Poza nim z oskarowych zwycięzców z różnych kategorii widziałam: Meridę Waleczną - mega fajne :D byłam w kinie z siostrą, byłyśmy pod wrażeniem; Skyfall - myślałam, że nie przepadam za Bondem, myliłam się - bardzo mi się podobało, niezła akcja :D; Paperman - obejrzyjcie sobie, bardzo fajna historyjka; Poradnik pozytywnego myślenia - najsłabsze z tych kilku pozycji, które oglądałam, nie czaję skąd ta nagroda, dla naprawdę fajnej aktorki, ale jednak bez większych zachwytów u mnie jeśli chodzi o film, może nie odkryłam tam nic nowego, i tyle.) 
Na drugim miejscu mojej na-prędce-sporządzonej-krótkiej liście uplasował się film pt. Medianeras. Może nie jest jakiś niesamowity, ale jest na prawdę niezły, ciekawy i momentami zabawny :D (Nie oglądać filmików na youtube tylko obejrzeć film!) 
Trzecie miejsce zajmuje produkcja BBC, którą można obejrzeć na youtube (po ang) w całości, Poskromienie złośnicy. Oglądałam to w weekend w nocy przed obroną w kuchni (a właśnie, obroniłam magisterkę na początku marca ;) i śmiałam się niemal w głos :D 
A tak w wolnych chwilach polecam miłośniczkom (tak maniakalnym jak ja) twórczości Jane Austen The Lizzie Bennet Diaries. (Dwie ostatnie pozycje znalazłam u zwierza popkulturalnego, który na filmach i serialach zna się. I świetnie o nich pisze!) 

Tak z innych nowych nowości, to weekend spędziłam na dalekiej północy, czyli w zachodniopomorskiem u mojej najlepszej przyjaciółki i był to 'best weekend ever' :D 

W czwartek chciałabym się zawinąć do domu, bo nie byłam tam już baaardzo długo, jak na moje standardy i chcę już do domu po prostu!

Pozdrawiam, 
Domino

PS Miałam się wytłumaczyć co robiłam, jak mnie nie było tutaj, ale chyba nie widzę takiej potrzeby, więc tylko napiszę: Witajcie ponownie! :D 

PS 2 Kiedyś słyszałam/przeczytałam, że jak się kończy 25 lat, to zmienia się percepcja i ogólnie postrzeganie świata. Byłam święcie przekonana, że to kolejna bujda. Myliłam się. Za chwilę będę miała te 25 lat i widzę mnóstwo zmian. W sobie i w tym, jak widzę wszystko i wszystkich dookoła.Chyba przestaję się mocować ze wszystkim i ze sobą. Dość ciekawe uczucie.

PS 3 Tak, skończyłam wreszcie te studia! Pełnia szczęścia :D Dziękuję za wsparcie moim wszystkim :* 

Buźka ;)

niedziela, 16 grudnia 2012

"może byś od czasu do czasu nabrał trochę dystansu do siebie

i do twojej wiekopomnej roli, jaką odgrywasz w dziejach tego świata?" 


No właśnie, to jest chyba dobra rada dla każdego. Dla mnie też. Czasem może nawet nie chodzi o tą rolę w dziejach, tylko takie zwykłe, chwilowe zadufanie w sobie, przekonanie o zajebistości  tylko i wyłącznie swoich znajomych i w ogóle pozjadaniu wszystkich rozumów. Można wtedy kogoś zbyt surowo ocenić, a tolerancja staje się jakimś krótszym określeniem podejścia: 'wszystko fajnie, byleby moja racja była właściwa'. Ale, na całe szczęście, człowiek ma rozum po to, żeby go używał. Czasem dochodzi do wniosku, że jednak tak naprawdę jest taki bardzo bardzo malutki, znaczy niewiele i powinien się wstydzić za swój egocentryzm.

Fajnie przynajmniej, że można samemu dojść do jakichkolwiek wniosków czasami, a nie zawsze wychodzi się na debila, bo ktoś uświadamia Ci Twoją głupotę. Doceniam takie chwile, bo zdarzają się zdecydowanie zbyt rzadko. 



Domino

PS Jeszcze tylko uporam się z tą swoją dziwacznością, pozałatwiam różne sprawy sama ze sobą, i będzie lepiej. Niech te Święta już będą.